„Wypasiony” Obóz w Dźwirzynie 2019

„Wypasiony” Obóz w Dźwirzynie 2019

„Wypasiony” Obóz 2019.

Kolejny (jak to mówi młodzież „prestiżowy”) obóz w Dźwirzynie minął bardzo szybko.

Ahoj przygodo! powiedzieliśmy w autokarze 4 lipca przed naszą Szkołą Podstawową nr 13 w Bielsku-Białej. Po 9 godzinach nocnej eskapady na czterech kółkach przenieśliśmy się z objęć Morfeusza w przytulne progi ośrodka „Bałtyk”, który od 2014 roku pełni funkcję naszej głównej bazy wypadowej (j.t.m.m. Campa Główna). Pogoda iście bałtycka, swoją świeżą i orzeźwiającą bryzą wraz z delikatnym deszczykiem była miłą odmianą po „afrykańskich upałach” na południu Polski. Nic nie potrafiło ostudzić naszego optymizmu i entuzjazmu podczas rozlokowania się w pawilonie o wdzięcznej nazwie „Mewa”.

Kolejne dni to istna ruletka pogodowa. Jednym słowem to co tygryski lubią najbardziej. Uwielbiamy gdy program zajęć na obozie reżyseruje pogoda i… nasz przymorski kapitan Pan Bogdan Gacek i jego współpracownicy Pani Ania i Pan Lech.. Jak nie turniej tenisa stołowego to gra w bilarda, albo rozgrywki na hali sportowej. Innym razem doświadczyliśmy empirycznie, że zajęcia świetlicowe mogą być świetną zabawą. Gdy tylko pojawiło się słońce zajęcia odbywały się na boiskach otwartych gdzie min. graliśmy w minigolfa.

Nasz obozowy, survivalowy i osobisty couch Pan Lech prowadził rozruch dla każdego chętnego z samego rana pod hasłem „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Na szczęście pobudka była nie o 5.30 ale 7.30 . Ćwiczenia z Panem Danielem, miały za zadanie poprawić wytrzymałość i gibkość uczestników obozu.

Wycieczka do Świnoujścia była okazją do zwiedzenia Fortu Gerharda, gdzie ćwicząc elementy musztry zostaliśmy pasowani na kadetów twierdzy przy huku salw… śmiechu. Przeglądaliśmy się w przejrzystych wodach Turkusowego Jeziorka by następnie zjeść lody w Międzyzdrojach. Potem zanieśliśmy nasz dobry humor do zagrody żubrów w Wolińskim Parku Narodowym. Królewskie zwierzęta, które w majestatycznie przechadzały się po wybiegu zadały szyku jeleniom, sarnom, dzikom. W specjalnej wolierze samica bielika przypomniała nam o najbardziej prawdopodobnym (historycy się sprzeczają) motywie naszego herbu państwowego.

Innym razem z pokładu statku Viking czuliśmy się jak współcześni zdobywcy portu w Kołobrzegu.

W następnych dniach skoncentrowaliśmy się na szkoleniu kajakowym. Ćwiczyliśmy wiosłowanie i manewrowanie kajakiem. Jak się okazało nie tylko w skokach synchronicznych do wody zgranie ruchów (wiosłowanie w parach) stwarza problemy. Jezioro Resko było cierpliwe i po trzech turach udało się skompletować pary na spływ rzeką Regą. Spływaliśmy na odcinku Kłodkowo – Trzebiatów koncertowo. Ostatnie dni, jak to zwykle bywa w doborowym towarzystwie, dostały turbo doładowania. Słońce, malownicza plaża były świadkami „plażingu” i „smażingu” oraz …pływania – oczywiście wszystko pod kontrolą Pani Ani i Pana Lecha. Temperatura wody zapewniała rześkość i przyjemny chłód.

Niewiadomo w jakim cudem (podobno kierownik Gacek naginał czasoprzestrzeń) udało się zrealizować w tych dniach wypady na rowerach. Oczywiście każdy dzień kończył się dłuższym lub krótszym spacerem o zachodzie słońca.

Ostatnim punktem pobytu w Dźwirzynie był tradycyjny chrzest nowych obozowiczów. Ale to już nasza słodka tajemnica.

„Bałtyku”! – będziemy o tobie pamiętać przez cały następny rok szkolny. Oczywiście zaraz po tym … jak się wyśpimy. 😉

ZAPRASZAMY na następny obóz.

Jak ktoś tęskni już za zimą to zapraszamy do Frydmana na obóz zimowy od 18 do 25 stycznia 2020r. Szczegóły już nie długo.